Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Książki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Książki. Pokaż wszystkie posty
Kompletujemy szafę! Jennifer L. Scott: Lekcja Madame Chic

Kompletujemy szafę! Jennifer L. Scott: Lekcja Madame Chic

Od dłuższego czasu bardzo interesuje mnie temat mody. Jednak nie myślę o niej w kontekście podążania za aktualnymi trendami, a bardziej chodzi mi o stworzenie swojej własnej, idealnej garderoby.
Pomocy szukam w różnych poradnikach. Za mną Kasia Tusk i Joasia Glogaza (tutaj), a także Magda Kanoniak znana szerzej jako Radzka (tutaj). Teraz przyszedł czas na kolejną pozycję, która przenosi nas trochę na zachód Europy, do stolicy szyku i stylu. Lekcje Madame Chic to poradnik- opowieść o życiu przeciętnej amerykanki w stolicy mody, Paryżu.


Książka składa się z kilku rozdziałów. Oprócz mody jest poruszana także kwestia dbania o urodę, urządzania mieszkania, aktywności fizycznej, a nawet jedzenia. I chociaż to podpowiedzi dotyczące ubioru najbardziej mnie interesowały, to cały poradnik czytało mi się bardzo dobrze. Do tego stopnia, że po jego przeczytaniu miałam ochotę wymienić wszystkie szaro białe (bo przecież to tak modne kolory!) meble na antyki, a samochód jak najprędzej sprzedać.

Co do budowy poradnika- podział na rozdziały i podrozdziały sprawia, że wszystko jest przejrzyste. Mamy podsumowania i rady. Wszystko co potrzebne w książce tego typu. Miękka oprawa przy czytaniu może odrobinę się odgnieść, jednak nie wpływa to na komfort użytkowania :)




Jednak wracając do tematu dla którego po książkę sięgnęłam- było warto. Nie to, żebym odkryła w niej coś nowego, bo szafę kapsułową z teorii i niewielkiej praktyki już znam. Jednak znalazłam tutaj kilka podpowiedzi co do tego co powinno się w niej znaleźć. Jak duża część Was ja również jestem zachwycona wyglądem Francuzek. Zawsze piękne i z klasą. A do tego nienachalne. Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się to osiągnąć. A do tego czasu mogę robić wszystko, by do tego dojść.

Jeśli ktokolwiek z Was myśli nad zmianą swojej garderoby, myśli o zmianach w swoim stylu to z czystym sumieniem polecam tą książkę. Moja szafa odetchnęła z jeszcze większą ulgą od kiedy zrobiło się w niej o wiele więcej miejsca.  A ja nadal mam się w co ubrać :)


Czy ktoś z Was ma w planach uszczuplenie garderoby? A może ktoś z Was może polecić książki, które pomogą nam w tych zmianach?
"Odkryj swój niepowtarzalny styl, Radzka radzi: Tobie dobrze w tym!"

"Odkryj swój niepowtarzalny styl, Radzka radzi: Tobie dobrze w tym!"




Szukając swojego stylu i sposobów na niego trafiłam na kanał Magdy Kanoniak znanej szerzej jako Radzka. Chociaż nie należę do fanów vlogów, to ten jest jednym z nielicznych na które lubię zaglądać. A kiedy któregoś dnia szukałam książkowych nowości i trafiłam na Radzkiej porady w wersji książkowej byłam zachwycona i szybko kliknęłam opcję "Kup". Tak stałam się posiadaczką mini kompendium wiedzy modowej.


Tym razem zacznę od strony wizualnej. Piękne, solidne wydanie: twarda okładka, strony gładkie z połyskiem. Oprócz tekstu dużo zdjęć, które wspomagają naszą wyobraźnię, Książka posiada zakładkę w formie tasiemki - niestety wykończenie było słabe, ale wystarczył supełek i wszystko gra.

O czym pisze Radzka? O wszystkim. Opisała tu wiele zagadnień, o których mówiła w filmikach. Mamy rozdział o sylwetkach, który chyba jest najbardziej popularną serią na vlogu. Jest lista kultowych marek i ich produktów nazwana przez autorkę "Ściągą", a w "Złotej 13" przedstawiono elementy garderoby, które dobrze byłoby mieć w swojej szafie. Oprócz tego jest mowa o kolorach, materiałach, a nawet historia mody w skrócie. Dla raczkujących w temacie zakupów on-line umieszczono krótki poradnik.





"Radzka radzi: Tobie dobrze w tym" czyta się ... szybko. Brakuje mi trochę więcej tekstu, ale mam na uwadze to, że w rękach trzymam poradnik, a nie powieść. A w tej roli książka sprawuje się świetnie. Opisy krótkie i rzeczowe, piękna szata graficzna. To nie jest lektura do poduszki, czytając wszystko za jednym razem nie wyniosłam z niej tyle, ile wyciągnęłam korzystając z poszczególnych rozdziałów "w razie potrzeby". Szczerze polecam. Ta książka wpływa na mnie bardzo inspirująco i jest jedną z grona tych, które przyczyniły się do mojego porządku w szafie.

Znacie Radzką? A może macie inną faworytkę, która lekko i przyjemnie prowadzi Was po temacie mody?
Szafa w wersji SLOW

Szafa w wersji SLOW

Do niedawna miałam małą obsesję na punkcie kupowania ubrań. Jedne kupowałam inne oddawałam. Zdarzało się, że te oddawane wciąż miały metki. Pewnego dnia stwierdziłam, że już wystarczy. Zaczęłam szukać, czytać i dociekać w jaki sposób skończyć z tym nałogiem. W ten sosób trafiłam na bloga Style Digger. Lektura bardzo mnie wciągnęła. Doczytałam, że autorka wydała też swoją książkę, która postanowiłam kupić. I tak wszystko się zaczęło.



Na początku były porządki. No bo czy ja na prawdę będę chodziła w tym zielonym swetrze? Przecież nie jestem ani fanką zieleni, ani swetrów. A to, że został kupony na promocji wcale go nie upoważnia do zajmowania miejsca w mojej szafie. Zielony sweter został spakowany do worka, podobnie jak 75% innych rzeczy. Zbiegło się to w czasie z wyprowadzką do innego kraju, więc motywację miałam podwójną - odgruzować szafę i ograniczyć bagaż. Byłam zadowolona z efektu.



A później zamieszkałam w Anglii.

Wszyscy znamy kuszące reklamy i wyprzedaże. A tutaj atakują mnie one z każdej strony. I niestety znów wpadłam. Może nie do tego stopnia co poprzednim razem, ale jednak. I tym razem z pomocą przyszła mi Kasia Tusk i jej Elementarz Stylu. Książka była zupełnie inna od Slow Fashion. Ale inna nie znaczy gorsza. Joasia zaczęła coś, co Kasia dokończyła - przynajmniej w moim przypadku.
Po przeczytaniu książki drugiej autorki stanęłam przed moją szafą i wyciągnęłam z niej każdą jedną rzecz. I wszystko przymierzałam, tworzyłam zestawy. W ten sposób zostałam z kilkoma (w większości gładkimi) T-shirtami, jedną elegancką bluzką, żakietem, bluzą sportową i kurtką jeansową. W szafie zrobiło się luźniej, a ja uznałam, że nie potrzebuję więcej. I faktycznie tak jest! Lecąc na tydzień do Polski zabrałam ze sobą zaledwie plecak w którym obok zestawów na każdy dzień zmieściłam też kosmetyczkę.



Jak to się stało?
Lektura "Slow fashion" dostarczyła mi teorii, podpowiedziała co zrobić i jak, żeby było dobrze. Wytłumaczyła, że nie potrzebuję niedomykającej się szafy, żeby być szczęśliwą. "Elementarz Stylu" pomógł mi za to zdefiniować mój styl, tak żeby moje porządki miały jakiś sens. Uważam, że obie książki stanowią świetny duet i szczerze je polecam.
Teraz czas na kolejne wyzwanie, garderoba utworzona z pomocą Paryskiego Szyku ;)

A czy Was też dopadła moda "slow"? Może znacie inne lektury pomocne w walce z bałaganem i w szafie i w życiu?

"Moje lata w Top Gear" Jeremy Clarkson

"Moje lata w Top Gear" Jeremy Clarkson



Na wstępie muszę przyznać, ze fanką jakże popularnego Top Gear-a nie jestem. Pisząc fan, mam na myśli osobę, która z zapałem śledzi każdy odcinek, każdego sezonu, a gdy niedawno Clarkson rozstał się z produkcją poszukiwała gorączkowo każdej wzmianki o tym wydarzeniu. Ja należę do grona osób "o zaczyna się, obejrzę", a newsy o rozwiązaniu umowy sprawdziłam dwu, może trzy-krotnie, kiedy pojawiły się sensowne informacje.



Jestem fanką książek. Muszę przyznać, że swoją miłością do czytania staram się zarazić każdego. Tym razem padło na męża. Robiąc kolejne zapasy lektur dziecięcych pomyślałam o nim. Zastanawiałam się jaka tematyka będzie odpowiednia i wzbudzi zainteresowanie. A tu nagle zawinął mi się sam Jeremi Clarkson i jego lata w Top Gear. Jako, że obserwatorem tego fenomenalnego programu jest trochę większym ode mnie, książka znalazła się w koszyku.

I teraz najlepsza część- to ja nie mogłam oderwać się od lektury. Pomimo, że język pana Clarksona nie należy do wyszukanych, czyta się go lekko i przyjemnie. Zostałam fanką jego porównań, ostrego języka i przedstawiania wszystkiego w wywrotny sposób.



Książka ma formę krótkich felietonów ukazujących się w prasie na przestrzeni kilkunastu lat (1993-2011). Każdy rozdział (przyjmijmy - nowy rok, nowy rozdział) jest rozpoczęty wizualnym przedstawieniem samochodu roku, a także hitów muzycznych i kinowych danego okresu. Muszę przyznać, że ten pomysł przypadł mi do gustu.
Felietony jak wspomniałam są krótkie. Idealne do kawy, albo na wolną chwilę. 112 tekstów pełnych charakterystycznego, niewybrednego poczucia humoru jednego z najbardziej rozpoznawalnych Brytyjczyków.

Ta pozycja to idealny prezent dla Waszych mężów, chłopaków i braci. I dla Was samych.
Krótkie historyjki są dla mężczyzn o wiele bardziej atrakcyjne, niż opasłe tomisko ciągnących się powieści, które my, kobiety, tak kochamy.
A jeśli dodamy do tego motoryzację i wszelkie nowinki, to tworzy nam się przykład męskiej książki idealnej.


A Wy znacie jakieś męskie książki warte polecenia? A może jakieś inne nie-oczywiste-kobiece propozycje, które warto poznać?

Copyright © 2014 what's on your mind? , Blogger